poniedziałek, 23 listopada 2015

Drinki sylwestrowe love :)

Już niedługo święta, a zaraz po nich koniec roku i oczywiście czas na Sylwestrową zabawę. I zanim jeszcze zaczną się kolejki w sklepach my kupujemy nie tylko prezenty pod choinkę, ale także zaopatrujemy się w rzeczy niezbędne do hucznego przywitania Nowego Roku. Dlatego dzisiaj kilka podpowiedzi, jakie drinki zaserwujemy w tym roku naszym gościom.

PRZEPIS I:
CoctaiLOVA Lubelska Banan 50 ml
cząstki limonki
świeża mięta
woda gazowana

Do wysokiej szklanki wrzucamy "uderzoną" w dłoniach miętę. Wciskamy limonki, wrzucamy lód (najlepiej kruszony),  dodajemy Lubelską CoctaiLOVA o smaku Banana i uzupełniamy woda gazowaną. Całość mieszamy długą łyżką.


PRZEPIS II:
CoctaiLOVA Lubelska Kokos 50 ml
sok ananasowy 50 ml
śmietanka 20 ml
wiórki kokosowe

Sok ananasowy, śmietankę i Lubelską CoctaiLOVA o smaku Kokosa shakujemy z lodem lub intensywnie mieszamy w szklance z lodem. Na koniec posypujemy wiórkami kokosowymi.

PRZEPIS III:
CoctaiLOVA Lubelska Ziarno Kawy 50 ml
cola 80 ml
lód
cząstki limonki
Do wysokiej szklanki wrzucamy lód , wciskamy limonkę dodajemy Lubelską CoctaiLOVĄ o smaku Ziarna Kawy i uzupełniamy colą (limonka przełamuję słodki smak nadając świeżości).
 

środa, 11 marca 2015

Wegańska kuchnia bezglutenowa

Robi zawrotną karierę w mediach, gabinetach dietetyczek, w końcu w domowych menu. O czym mowa? Gluten oczywiście. Niektórzy są jego zagorzałymi przeciwnikami, inni twierdzą, że nie taki gluten zły, jak o nim piszą, jeszcze inni twierdzą, że jest człowiekowi potrzebny i korzystny. I w gąszczu informacji, którym nie rzadko zaplątuje się pierwiastek emocjonalny pojawia się pytanie - jeść czy unikać wszystkiego, co zawiera gluten?

sobota, 28 lutego 2015

Tradycyjne pierogi z kapustą i grzybmi

Chyba moje ulubione, tradycyjne pierogi. Dobre nie tylko na święta i nie tylko do barszczu. Świetne są świeżo ugotowane na codzienny obiad, można też odsmażyć je na kolację.Najfajniej oczywiście jest wtedy, kiedy do lepienia pierogów jest więcej niż jedna para rąk - wtedy praca niemalże "robi się sama", a przy okazji ile ciekawych rozmów przy lepieniu pierogów można odbyć :)

niedziela, 1 lutego 2015

Sirocco, gorący kubek aromatycznej herbaty

Sirocco, czyli gorący i suchy wiatr wiejący z południa w basenie Morza Śródziemnego, czasami gdy jest bardzo silny piasek z Sahary osadza się na samochodach nawet w Rzymie! Zapytacie co to ma wspólnego z blogiem kulinarnym. Otóż jak się okazuje bardzo wiele, bo Sirocco to nie tylko wiatr, ale także herbata. A jak wiadomo, herbata jest najważniejszym napojem i chyba najlepszym wynalazkiem ludzkości, no może poza kołem ;). Przy herbacie prowadzi się długie rozmowy, kubek gorącej herbaty towarzyszy wieczornemu czytaniu książek, herbata jest dobra na rozgrzewkę w zimowe chłody, idealna dla przeziębionych... nic dziwnego, że towarzyszy ludzkości od zawsze, albo prawie od zawsze :).

środa, 14 stycznia 2015

Czekoladowe muffinki z wiśniami

Jedne z najszybszych ciastek, jakie możecie przygotować. Wystarczy ok. 20 minut na przygotowanie i 30 minut w piekarniku i mamy efektownie wyglądające czekoladowe muffinki z wiśniami. Do ich przygotowania można użyć wiśni świeżych jak i tych mrożonych. Te babeczki nie są też bardzo słodkie, mają mocno kakaowy smak przełamany kwaskowymi wiśniami.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Zupa paprykowa

Zimowa, rozgrzewająca, gęsta zupa z papryki. Delikatnie pikantna, bardzo aromatyczna - kremowa zupa z dodatkiem śmietankowego serka.

niedziela, 4 stycznia 2015

Pierś z gęsi pieczona w cydrze

Idealna przekąska na karnawałowe imprezy - prosta w przygotowaniu, bardzo efektowna i pyszna. Pieczoną w cydrze pierś gęsi można podawać na ciepło lub na zimno, świetnie komponuje się z kolendrowym pesto oraz musem z jabłek i żurawiny na świeżej bagietce. 

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Świąteczne ciasto czekoladowo-orzechowe

Moje ulubione ciasto z dużą ilością czekolady, orzechów,  czyli tego, co w cieście i nie tylko najlepsze :). To ciasto jest doskonałą alternatywą dla tych, którzy nie przepadają za świątecznym pienikiem. Bardzo wyraźne w smaku kusi zapachem gorzkiej czekolady, orzechów, kawy i rumu. Jest też dość ciężkie i sycące, tym samym na pewno nie zjemy go zbyt dużo. Na naszym stole pojawia się dwa razy w roku - w święta właśnie.

środa, 26 listopada 2014

Domowe sushi

Nie jestem mistrzem sushi, więc na pewno nie zdradzę Wam wszystkich tajników i technik przygotowywania surowej ryby :). Robienia sushi nauczyłam się z książek kucharskich poświęconych temu tematowi oraz z filmików zamieszczonych w internecie. Można w nich zobaczyć jak poskładać poszczególne składniki z ryżem na płatach nori, żeby sushi było nie tylko smaczne, ale także wyglądało jak kulinarne dzieło sztuki. 

niedziela, 23 listopada 2014

Pszenno-orkiszowwy chleb na zakwasie

Uwielbiam zapach świeżego pieczywa w domu. Domowe pieczywo nigdy się nie nudzi, zawsze możecie poeksperymentować z łączeniem różnych rodzajów mąki, możecie dodawać pestki dyni, ziarna siemienia lnianego czy słonecznika, albo otręby, orzechy lub  inne dodatki mokre (jak oliwki, suszone pomidory czy śliwki). Ponad to przepis, który Wam dzisiaj proponuje to przepis na pieczywo przygotowane na zakwasie, które bardzo długo zachowa świeżość. Ponad to pierwszy raz upiekliśmy chleb w naczyniu glinianym. Garnek rzymski przed pieczeniem trzeba namoczyć w wodzie, a w czasie pieczenia dzięki temu, że z naczynie paruje, na chlebie tworzy się delikatna, ale bardzo smacznie chrupiąca skórka :)

środa, 19 listopada 2014

Jesienne warsztaty kulinarne z dynią i jabłkiem w tle

Na warszawskim Mokotowie jest pewne urocze miejsce - szkoła gotowania Little Chef. Po raz kolejny mieliśmy okazję uczestniczyć w warsztatach kulinarnych tym razem jesiennych. Tematem spotkania były potrawy z sezonowych warzyw i owoców jakimi są dynie i jabłka. Jak się okazało na miejscu była jeszcze jedna wspaniała atrakcja, jaką było spotkanie ze specjalistą od tradycyjnych nalewek - Zbigniewem Sierszułą. Oczywiście zdradził nam kilka sekretów podczas degustacji specjałów jego produkcji. 

wtorek, 28 października 2014

Drinki jak milion, niekoniecznie dolarów

Ostatnio miałam okazję wziąć udział w niecodziennym wydarzeniu - jeden z producentów alkoholi świętował w Polsce sprzedaż milionowej butelki swojego trunku. I wiecie co mnie zaskoczyło najbardziej? Że tym producentem jest Metaxa - alkohol, który do niedawna omijałam szerokim łukiem. A podobno Polska jest trzecim co do wielkości rynkiem zbytu tego artykułu, i co ciekawsze, z tej okazji producent zaprosił Costasa Raptisa, mistrza Metaxy, który uchylił nieco rąbka tajemnicy, jaką owiana jest receptura tego greckiego alkoholu - a podobno jest jedyną osoba na świecie, która zna dokładnie przepis na ten trunek. Dlatego, choć sceptycznie to jednak skusiłam się na odwiedzenie "branżowej" imprezy. 

poniedziałek, 13 października 2014

Midleton - miasteczko doskonałej whisky i specjałów lokalnej kuchni

Jak pewnie zauważyliście nie było nas przez dłuższą chwilę. W końcu zasłużone wakacje. Kierunek wybraliśmy nietypowy jak na wakacyjne przygody - Irlandię. Zielona Wyspa we wrześniu jest naprawdę zielona, a w tym roku przywitała nas piękna pogodą - słońcem, temperaturą ok. 20 stopni i delikatną morską bryzą. Ale nie o tym miało być :) o kuchni miało być, bo kulinarnie była to naprawdę ciekawa podróż. Obecnie Irlandia mięsem, serami i owocami morza stoi, choć w tradycyjnej kuchni nie brakuje zwykłych ziemniaków. Nigdzie nie jadłam lepszego Cheddara, sery dojrzewające są niesamowite, wołowina rozpływa się w ustach, jagnięcina jest dostępna na każdym kroku, nawet w zwykłych supermarketach, a zawsze kiedy tylko macie ochotę można znaleźć świeże ryby, małże, ostrygi i  inne skarby morza. Co ciekawe w irlandzkich miasteczkach bardzo popularne są targi lokalnych produktów, połączone z piknikiem tzw. Farmers Market - czyli targi z najlepszymi specjałami lokalnej kuchni od miejscowych farmerów i mniejszych producentów żywności. My trafiliśmy na taki bazarek do Midleton - miasteczka, które przede wszystkim słynie z destylarni Jamesona, ale nie tylko... 

wtorek, 9 września 2014

Ceviche - paruwiańskie danie rybne

Nigdy nie byłam w Peru, a samą nazwę ceviche pierwszy raz usłyszałam w moim ulubionym serialu o chirurgach (może pamiętacie scenę, w której wyłowiona z wody dziewczyna po wypadku na łodzi motorowej przez stażystów ze szpitala Seattle Grace pieszczotliwie nazywana jest właśnie ceviche:)). Oczywiście po usłyszeniu tak ciekawej nazwy zaczęłam szperać i szukać przepisu w dostępnych w domu książkach i w internecie. Zbyt wiele tego nie ma ;) dlatego gdy w jednej z restauracji zobaczyłam to danie w karcie od razu zapytałam kelnerkę o to, z jakiej ryby jest zrobione i jak smakuje, czy jest na ostro czy łagodnie. A potem metodą prób i błędów przygotowałam swoją wersję :). Oczywiście zweryfikuję ją po najbliższej wycieczce do Peru (pewnie nieprędko). Jak się okazuje przygotowanie tego dnia wcale nie jest trudne.

wtorek, 26 sierpnia 2014

Kulinarne eksperymenty - garnek rzymski

Garnek rzymski - naczynie, o którym bardzo dużo czytaliśmy i bardzo długo zastanawialiśmy się czy warto je kupić. I jeżeli będziemy kupowali to jakie? Duże, małe, a może średnie? Do ryby, mięsa czy do chleba? I przede wszystkim czy będzie to naczynie glazurowane czy nie? Jeżeli nie, to jak je czyścić, czy trzeba mieć specjalne do mięsa, inne do chleba i jeszcze inne na zapiekankę albo gulasz? Przy decyzji czy, i ewentualnie jakie naczynie kupujemy, towarzyszyło nam mnóstwo wątpliwości. Poza tym nie do końca byliśmy przekonani czy jest nam ono rzeczywiście niezbędne, przecież mamy kilka różnych naczyń żaroodpornych.

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Faszerowane jajka

Jajka faszerowane kojarzą mi się ze świętami wielkanocnymi. I rzeczywiście niemal w każde święta są u nas na stole. I może trochę zatęskniłam za świąteczną atmosferą, a może za tym smakiem i dlatego zrobiłam ostatnio nieco świąteczne, ale jakże smaczne i proste w przygotowaniu jajka faszerowane pieczarkami :) nie jest to co prawda bardzo dietetyczne danie, ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić na łyżkę majonezu (zwłaszcza jeżeli zrobimy go sami) do jajek.

niedziela, 3 sierpnia 2014

Wołowina w sosie grzybowym

Pamiętam ten smak z dzieciństwa - kasza gryczana, ogórek konserwowy i wołowina w sosie grzybowym. Niezbyt często pojawiała się na naszym rodzinnym stole, bo jak się powszechnie sądzi, wołowinę trudno przygotować. Na blogu próbujemy Was przekonać, że nie taka wołowina straszna jak ją dobrze przyrządzić ;) dlatego dzisiaj wspomnienie z dzieciństwa - wołowina w sosie grzybowym. 

piątek, 25 lipca 2014

Małe piwo


Naszym odkryciem tegorocznego Mundialu w Brazylii są piwa Kormoran z serii „Podróże Kormorana”. Kupione nieco przypadkiem w osiedlowym sklepie, którego właściciel kupił bardzo małą partię, żeby sprawdzić jak się będą sprzedawały. Przez ostatni miesiąc zdecydowanie zawyżyliśmy średnią sprzedaży ;). 

środa, 16 lipca 2014

Pierogi z jagodami

Kiedy zapytałam kiedyś moją babcię, jak zrobić ciasto na pierogi odpowiedziała: „bierzesz mąkę, dodajesz jajko, wodę, sól i zagniatasz z tego ciasto”. Oczywiście stereotypowo na sakramentalne pytanie, ale w jakich proporcjach babcia powiedziała, że będę widziała i ma być tyle, aby było dobrze :). Dlatego niejedno ciasto na pierogi wylądowało w koszu, zanim sama odkryłam jakie powinny być właściwe proporcje. Mniej więcej oczywiście ;) 
Sezon na owoce jest w pełni dlatego niedawno zrobiłam rewelacyjne domowe pierogi z jagodami, według wskazówek babci, nie inaczej :) 

czwartek, 3 lipca 2014

Spaghetti alla putanesca

Spaghetti alla puttanesca to potrawa, która ma w sobie żar Półwyspu Apenińskiego, połączony z rozpalającymi zmysły włoskimi aromatami. Potrawa przyciąga uwagę nazwą, zapachem, wyglądem, do tego jest niezwykle łatwa w przygotowaniu i stanowi wspaniałą zapowiedź bardzo interesującego wieczoru.
Spaghetti alla puttanesca jest potrawą bardzo wyraźną w smaku, dominują w niej pikantne papryczki chili, czosnek i owoce morza. To nie są smaki, obok których można przejść obojętnie i które  w tym połączeniu nie zapadną w pamięć. Jest to potrawa o wyraźnym charakterze i powinna być bardzo pikantna - stąd pewnie jej „obyczajowo lekka” nazwa :). Całość  doskonale prezentuje się na talerzu i działa na zmysły ferią barw i aromatów. Czy można od jedzenia oczekiwać czegoś więcej?